1. Czy poprzednia Prezes mówiła o trwałej, dalekosiężnej determinacji do nierozwodniania czy tylko w czasie trwania jej panowania.. (bo w takim wypadku to już nieaktualne
2. Jeżeli nawet akcjonariusze chcieliby akcji, to czy główny akcjonariusz zgodzi się na utratę procentowego statusu.. Wszyscy byśmy mu życzyli żeby się nie zgodził, ale nie wszystkie karty ma w talii
3. Mamy pat.. Z jednej strony szantaż ze strony wierzycieli mógłby doprowadzić do upadłości i nic by nie odzyskali, ale z drugiej państwowe umocowanie spółki czyni ją raczej niezatapialną..
4.. Wszystko zatem zależy albo od sędziego, albo od koncyliacyjnej postawy wszystkich stron, które się dogadały pod stołem, muszą co prawda na wszelki wypadek wykazać walkę.
Mnie najbardziej ciekawi czy sędzia będzie tak twardy jak zapowiadał. To że przedłuży termin to się założę, ale czy będzie to jak sugerował termin krótki. Zresztą gdyby próbowali naprawdę rozpocząć rozmowy od nowa to byłaby kpina i potrwałyby z rok.. a nie 25 dni..
W tle może być jeszcze jakaś forma pomocy publicznej.. ale to mniej realny i w razie czego długotrwały scenariusz.