Tyle należy się jak psu buda w tej fali wzrostowej. A fundamenty? Problem frankowy może się wreszcie w tym roku skończyć, a więc niepewność odpadnie - zawsze strach przed niepewnym jest gorszy, niż fakty o jego zmaterializowaniu. Sprzedano plotki, teraz czas odkupić fakty. Inflacja przewyższa cel NBP, więc brak paliwa dla dalszych obniżek stóp, a może i podwyżki nastąpią szybciej (przecież nawet dziecko wie, że dodruk musi skończyć się inflacją). No i do tego banki dalej szorowały po dnie bez realnego odbicia, a bez nich nie ma hossy na GPW, więc i na nie musi przyjść czas. Przez słabsze wyniki finansowe? Na wyniki wpłynęły rezerwy na ryzyko frankowe, a to nie to samo, co realna strata tu i teraz. Banki całkiem dobrze sobie radzą, mimo otoczenia.