Wielce Szanowny Panie Prezesie Kostowski,
Proponuję dżentelmeńską umowę następującej treści. Pan uszanuje decyzję zespołu która wpisuje się doskonale w to, czego sam Pan chciał całkiem niedawno i być może napisał w mailach. Zachowa się jak akcjonariusz i pozwoli sprawom się potoczyć zgodnie z prawem i umowami. Oczywiście. Za to nikt się nie dowie co Pan mówił w piątek i jak bardzo (na pewno ze zmęczenia) mijał się z prawdą liczbach.
My z kolegami byliśmy tak zmęczeni po całym dniu pracy że aż nam się przesłyszało o propozycjach brzmiących naprawdę źle. Źle dla akcjonariuszy którzy chcą albo muszą nimi zostać dłużej od Pana. Co też to zmęczenie z człowiekiem robi. WYpoczęty bym sobie przypomniał że każdy telefon to dyktafon i nagrał Pańskie słowa do przesłuchania po nocy dobrego snu.
Życzę dalszych sukcesów.