Dla osób, które nie śledzą na bieżąco Ryvu — krótkie i proste podsumowanie sytuacji:
Zaczynaliśmy z kursem ok. 70 zł za akcję.
- Kurs spadł, bo Ryvu pokazało pierwsze wyniki badań, które nie powaliły na kolana. Ale umówmy się - minęło bardzo mało czasu od startu testów, więc nikt rozsądny nie spodziewał się cudów.
- Firma miała mało gotówki, a kurs już był nisko, więc ciężko byłoby robić emisję nowych akcji. Inwestorzy się wystraszyli, że może zabraknąć kasy - i kurs poleciał dalej w dół.
- Potem doszła wiadomość o zawieszeniu jednych z badań, co z jednej strony wyglądało źle, ale z drugiej to mądre posunięcie, bo pozwala firmie dłużej działać bez szukania finansowania. Niestety - rynek ponownie zareagował spadkiem.
Efekt ? Z 70 zł spadliśmy do ok. 25 zł, mimo że nie wydarzyło się nic naprawdę tragicznego.
Teraz przed nami grudniowe wyniki. Jeśli będą dobre i pojawi się partnering, to cała ta historia przestanie mieć znaczenie.
A teraz pomyślcie sami - skoro spółka bez wyników i z długim mrożeniem kasy była warta 70 zł, to jaka może być cena akcji z dobrymi wynikami i partneringiem ?
Oczywiście to biotech, więc ryzyko zawsze jest ogromne. Ale patrząc na zapowiedzi można być dobrej myśli.