Ciagle mam akcje tej spółki ale wiara w cud mnie pomału opuszcza.
Dlaczego myślę że sytuacja jest patowa. Banki maja sporo kasy którą mogą mieć "lekki" problem odzyskać. Co dziala na korzysc G. do namowienia ich do wspolpracy a byc może nawet potrącenia części zobowiązań. G. pewnie jest tak samo splukany jak spolka wiec nie ma nic do stracenia. Czytaj czesc wierzycieli objela udzialy za akcje byle miec szanse cokolwiek odzyskac.
Z drugiej strony teoretycznie pozyskanie nowego akcjonariusza badz sporej ilosc kontraktów (gdyby stal sie cud) tylko zwiekszy presje na spolke do splaty zobowiazan jak najszybciej.
Dla cube najlepiej byloby jak najszybciej zawrzec korzystny uklad poki maja argument typu godzicie bo sami widzicie nie ma alternatywy panstwo wezmie wszystko. Ale banki pewnie beda cierpliwie czekac rok czasu az cube wyjdzie z pod ochrony zeby cisnąć upadłościa, a miedzyczasie cube pozyska pewnie jakies nowe kontrakty z e-zdrowia wiec będzie z czego sciagac.
Czuje że tu bedzie wieloletnie szarpanie na tych poziomach. I nie jedna emisja. Chyba że ktoś gruby z gotówką obejmie spółkę i dokapitalizuje. W co jeszcze odrobinę wierzę...