Generalnie jako spółka na giełdzie za dużo nie wiem.
Za to moge wam opowiedzieć jak traktują ludzi.
Specjalnie mała firemka w której jestem szarym pracownikiem,
zgadaliśmy się że od Listopada bierzemy karty z multisporta.
Wszystko fajnie, 21 Października dzwonimy do BOK, odbiera facet,
wszystko ustalone, czekamy na wnioski do wypełnienia.
Czekamy i czekamy, mija tydzień. Nic nie przychodzi.
Zbliża się Listopad a tu dalej nic. Piszemy maile do BOK,
dzwonimy, mają w dupie. Dopiero 28, po wielu próbach
tel i mailowych, udało nam się "trafić" na gościa który
jakoś tę sprawę "popchnął". Ok, mamy podpisaną umowę,
czekamy na karty. Koleżanka z pracy doradziła mi -
że nie muszę czekać na kartę, moge to zrobić przez apkę
- więc ja uradowany - od strzała zrobiłem konto na stronce
multisporta a na następny dzień dostałem nr Karty.
Próbuje dodać karte do konta - nie da się.
Podany adres email już istnieje. Ja - WTF? "Wiem że istnieje"
- chce do niego dodać kartę. Może jestem stary,
może nie jestem obeznany, nie wiem.
Straciłem w sumie 3 dni z listopada na to żeby
wgl założyć kartę - dodam że internetowo. Sam proces
kompletnie nieintuicyjny, ludzie z BOKa - chamy,
jak napisałem że chce odzyskać te 3 dni,
to dostałem chamską odpowiedź - nie wiem czy
łamanym polskim, czy to jakieś dziecko nieznające
ortografii pisało. Firma z olbrzymią kapitalizacją
a traktują ludzi jak śmieci. Gdybyście kiedyś dzwonili
na BOK, to odradzam Pana ... tutaj nie podam nazwiska,
ale podpowiedź.... uparty jak K....