Szanowni , chciał - nie chciał Pan Sławomir Fąfara został twarzą/ front menem / próby nowego przewału na akcjonariuszach
mniejszościowych. Ktoś wyoperacjonalizowal mu cenę zaproszenia i spowodował ,że Pan Iruś próbuje na tej kiszce stanąć.
I znowu / jak za pierwszym razem / prymitywizm myślenia, wyrażający się w przekonaniu ,że ....skupimy akcje
przy UTAJNIONEJ WYCENIE spółki. Funkcjonuje tylko nieoficjalna wycena GG.
Na zlecenie Orlenu paru trolli i pismaków próbują zarzucać mniejszościowym jakąś nadzwyczajną chciwość.
Ręce opadają. Zaangażowane potężne fundusze giełdowe , instytucje państwa i cała ta machina nazwana Orlenem
używa moralno-emocjonalnego argumentu do usprawiedliwienia własnej kradzieży. Zamiast iść prostą drogą, wycena wartości
spółki / mają już / i wezwanie kazali Irusiowi wykonać tę stójkę. Nie dziwota ,że Iruś /już po pierwszym dniu / na tej
stójce się zes...ał. Wstyd wielki ,a efekty żadne. Żeby było śmieszniej .O jakie pieniądze chodzi. Gdyby kupili po 46 to
tylko 15.mld. Zaplanowali orżnąć mniejszościowych na połowę tej sumy. W rzeczywistości kupią za 3/4 tej sumy a wstyd i
utrata autorytetu niewyceniona. Potężny narodowy czempion zachowuje się jak żydowski sklepikarz w starym kinie.
Pozdrawiam