Nastąpiła kolizja na parkingu bez parkometrów. Stłuczka została spowodowana przez kierowcę jadącym służbowym autem który nie chciał się przyznać do winy. Wycofywał się i najechał na stojące auto żony. Wezwana policja opisała sprawę, ale ponieważ kierowca auta służbowego nie chciał się przyznać do winy, zostało jedynie opisane zdarzenie bez podania winnych. Żona zdobyła kasetę z kamer monitorujących ten parking i jest tam pokazana ewidentna wina osoby nie chcącej się przyznać. Ponadto jest jeszcze świadek - sekretarka pracująca w budynku obok która widziała zdarzenie.
I sprawa wydawałaby się prosta, ale tu dopiero zaczyna się problem !!!
Parking wewnętrzny przy budynku bez parkometrów nie należy do kompetencji Straży Miejskiej.
Nawet przyjechała zwykła policja, nie drogówka.
Sprawa jest na Wilczej i Dzielnej, i pomimo pełnego OC i AC bezczelna krzycząca na żonę urzędniczka z PZU poradziła żonie założenie sprawy CYWILNEJ !!!
To tylko w Polsce może się zdarzyć !!!
Proszę o poradę co w takiej sytuacji zrobić ?
Jedno jest pewne....żona na pewno zrezygnuje z PZU !!!