Październik 2020 - wywalają Babińskiego (kurs 11 zł)
Październik 2020 - przychodzi Staroń, robi dym, destrukcję (kurs 4 zł)
Listopad 2020 - Staroń składa wniosek o upadłość (kurs 4,5)
Grudzień 2020 - niepewna sytuacja (kurs 3,7)
Styczeń 2021 - dalej niepewna sytuacji (kurs 4,5)
Luty 2021 - raport roczny, rezygnacja Staronia, wycofanie wniosku (4,3)
I tu uwaga!
Mimo to, że spółka jest (wg Staronia) w fatalnej kondycji, nie ma pieniędzy, komornicy, zaległości, dramat za dramatem. Wystąpienia w telewizji, gazetach, czaty itd. To na koniec 4 dramatycznego kwartału spółka w upadłości notuje 120 tysięcy zysku.
Marzec 2021 - zmiana prezesa, Mazurkiewicz wyprowadza pieniądze z upadającej spółki (które nic nie ma oprócz komorników i zobowiązań), wraca Pawluk (kurs 4,40)
Późnej emisja, zwrot wadliwego wniosku o upadłość i dalszy spadek kursu. Coś się dzieje ale do końca nie wiadomo co.
Mija rok. Spółka kończy 2021 z 40% wzrostem przychodów i 0,5 zysku (Kurs 2,7)
Pytanie!
Kto dopowiada za stan kursu? I jaką rolę w tym wszystkim odegrał Staroń? 3 miesiące destrukcji, mimo to, że spółka funkcjonowała, przyniosła zysk w 4 kwartale 2020? To jakiś mega absurd.