Jeszcze cie życie nie nauczyło co to bieda . Kolega mój zasuwa na dwa etaty i niby na państwowym bo Poczta. Od rana na umowie od 18 lat a od 18 do 22 na zlecenie od 2 lat na magazynie paczek ( łącznie po 13-14 godzin) i nie ma za co żyć tak go kredyt męczy i rachunki tak wzrosły. Żona jego też pracuje i wszystko na raty i opłaty + leki dla dzieciaka a jeszcze trzeba coś zjeść . Chłopak boi się iść na zwolnienie bo widmo komornika nad głową. Co tu więcej mówić. Życie różnie się układa i ten co ciężko pracuje nie zawsze ma tak słodko.