Zakładamy firmę z akcentem zagranicznym, koniecznie zgodnie z trendem politycznym, odzysk zielonej energii i podobne głupoty.
Wchodzimy na NC, sprzedajemy akcje gawiedzi robiąc szum medialny.
Wprowadzamy coraz więcej akcji, przy kolejnych eventach medialnych i komunikatach o rozmowach., porozumieniach, bliskich umowach, itd.
Sprzedajemy coś niby za granicę, jakiś układ odzysku ciepła.
Ważne, żeby daleko i nikt nie pojechał sprawdzić.
Niby jest umowa sprzedaży, ale przez pół roku realizacja jest niekompletna, bo brak uszczelki, której transport z Polski do Włoch trwa 3 miesiące.
W końcu nic z tego nie wychodzi.
I tak w kółko.
No i najważniejsze, to zrobić walne na początku w Marriotcie, bo spółka musi oczarować "inwestorów-matołów" bogactwem i wizją wielkiego świata.
I tak przez lata, aż kurs jednostajnie dąży do 1 grosza.
Przychody za kwartał, to 2,5 tysiąca złotych.
Działalność żadna, choć jeszcze komunikaty dla zdesperowanych zapakowanych i nowych naiwnych.
Oczywiście tylko straty.
Kurs 13 groszy, wartość księgowa 3 gorsze.
Jaki wspaniały C/WK, bo C/Z nie da się przy stratach podać.
Co będzie dalej?
Czy będzie jednostajny zjazd z komunikatami podbijającymi o kilka groszy?
Aż nieuchronnie kurs osiągnie 1 gr.
W końcu nie zostanie złożony raport i zawieszone notowania?
Nie da się sprzedać, a w związku z tym nie da się nawet wykazać strat i odliczyć od podstawy opodatkowania.
Nic nie da się zrobić.
Moim zdaniem żadne stowarzyszenia, wystąpienia do sądu, itp. nic nie dadzą.
Tylko ewentualne powiadomienie KNF ma jakiś sens, może via SII..
Natomiast natychmiastowe pozbycie się akcji spowoduje szybsze zasypanie szamba.
I to ma największy sens.