Kto wywalił w panice za kilka dni czy tygodni będzie żałował. Kierowanie się emocjami na giełdzie nie służy niczemu dobremu ;)
A tu ważny fragment z Pulsu Biznesu, mówiący, że racjonalnie spadki są zbyt wielkie. Ale zdecydowały emocje. Rynek ochłonie i będzie odbicie
PB:
Anna Tobiasz, analityczka BDM.
Zwraca uwagę, że porównania cen systemów robotycznych nie uwzględniają wielu czynników.
- Dystrybutor chińskiego urządzenia wskazuje na znaczące różnice w cenach między jego urządzeniem a kontraktami, które podpisywał Synektik, ale wartość tych kontraktów obejmuje gwarancje, dostawy akcesoriów zużywalnych, serwis itp., więc to nie jest koszt samego robota. Synektik ma ugruntowaną pozycję na rynku, są to sprawdzone i wykorzystywane już urządzenia. Zakładam, że przy kupowaniu przez szpitale nowszych generacji sprzętu rzadko będzie dochodziło do zmian dostawcy choćby ze względu na wyszkolenie personelu. Uważam, że ryzyko istotnego spadku udziałów rynkowych jest ograniczone, ale oczywiście akcjonariusze powinni obserwować rozwój sytuacji - mówi Anna Tobiasz.
Łukasz Kosiarski, analityk Ipopemy, wskazuje, że polski rynek robotyki chirurgicznej jest zdominowany przez roboty da Vinci, które dystrybuuje Synektik, ale konkurencja już wcześniej istniała.
- Są roboty firmy Medtronic, teraz wchodzą chińscy dostawcy. To, jak ostatecznie podzieli się rynek, będzie zależało od lekarzy i od tego, na jakim systemie będą chcieli pracować. Można zakładać, że chińscy dostawcy będą rywalizowali głównie ceną. Startują jednak z dużo gorszej pozycji. Polski rynek jest już w dużej mierze nasycony robotami da Vinci i trudno oczekiwać, by szpitale, które już je zamówiły, chciały pozyskiwać urządzenia innych dostawców. Trudno było oczekiwać, że Synektik utrzyma 100 proc. rynku, ale znaczącej straty udziałów też nie zakładam. Trzeba też pamiętać, że struktura przychodów Synektika już się zmienia - rola jednorazowej sprzedaży sprzętu maleje, a ważniejsze są powtarzalne i generujące wyższą marżę przychody z dostaw akcesoriów jednorazowych i serwisu. Tego konkurencja Synektikowi nie zabierze - ocenia Łukasz Kosiarski, analityk Ipopemy.