Powiem tak, moja złość na spółkę wynika z faktu, że po raz trzeci nie sprzedałem po podbitce w górnych rejonach wahań cenowych...
więc trzymam z konieczności do następnej podbitki, oby miała miejsce przed wynikami za 3 kwartał albo tuż po nich...
z jednej więc strony uważam tą spółkę za świetną maszynkę do robienia kasy dla akcjonariatu, który nie czeka na kosmiczne wartości kursu, a tylko sprzedaje przy pierwszym oporze, po czym czeka na dole, by znowu zebrać po taniości
z drugiej uważam ją za chu..wiznę pierwszej wody, a jej właścicieli za mało sympatycznych glonojadów, którzy z wielką pretensją i oporami dzielą się jakąkolwiek informacją z drobnym akcjonariatem, mając w głębokim poważaniu to, gdzie się aktualnie kurs znajduje...
innymi słowy, tracę cierpliwość i moja frustracja rośnie:)