Witam razem z mężem mamy problem.Mąż miał długi (nie spłacony do końca komputer) jednak nie był w stanie z powodu braku pracy spłacić reszty.W ten czas nie byliśmy małżeństwem.Otrzymał pismo od komornika po ok dwóch latach że wszczyna całą procedurę z tym związaną.Odpowiedzieliśmy na jego pismo wysyłając maila i zobowiązując się do co miesięcznych spłat po 100 zł(zadłużenie wynosiło 2600 z groszami) i natychmiastową wpłatą na jego konto 1000 zł.Jednak ze strony komornika nie było żadnego odzewu na nasze polubowne porozumienie w tej sprawie natomiast kolejne pismo ze wszczęciem postępowania i ostrzeżeniem co do zajęcia konta bankowego,poborów itp.Z naszej strony był kolejny przelew w wysokości 200 zł.Tydzień później otrzymaliśmy pismo z którego wynikało że mąż pisemnie nie wyraził zgody na spłatę długu w wysokości 100 zł m-cznie co jest totalną bzdurą i nakaz spłat w ratach po 400 zł.Mimo naszych dobrych chęci nie zostało zatrzymane dalsze naliczanie odsetek pomimo wpłat których dokonujemy lecz kolejne pismo zastraszające że w przypadku nie podania przez męża mienia które posiada grozi grzywna 500 zł.Wczoraj otrzymaliśmy kolejne że zajął pobory męża i zostało wystosowane pismo do pracodawcy.(pobory męża wpływają na moje konto bankowe).Jesteśmy zbulwersowani postępowaniem komornika.W żaden sposób nie poszedł nam na ugodę ani też nie współpracuje z nami.Czy w tym przypadku możemy złożyć skargę na niego do Prezesa Sądu pod który podlega?Jakie pismo możemy wystosować w tej sprawie aby kto inny mógł zająć się tą sprawą i choć trochę był wobec nas wyrozumiały?Z niecierpliwością czekam na odpowiedź i pozdrawiam.