To co poniżej usunięto mi już 6 razy. I pomimo tego, że tam nie ma nic niecenzuralnego. Zaraz pewnie usuną 7-my raz.
Powiem wam w co tu się naprawdę gra. Prezes** się zobowiązał wobec funduszu, że do końca roku textilmarket zadebiutuje na giełdzie. Ale kto by chciał córkę wiedząc, że jej matka jest *****? Dlatego prezes** wymyślił sobie, że schowa starą ***** w szafie razem z córką. A potem umytą i upachnioną córkę, opchnie na giełdzie za porządną cenę tym wszystkim, którzy o starej ****** nawet nie słyszeli. I to ma sens. Ale córka nawet w zestawie ze starą *****, jest o wiele więcej warta niż to co oferuje prezes**. Już półtora roku temu przezes** i jego *********** twierdzili, że gdyby wziąć pod uwagę wartość tylko textilmarketu, akcje redanu są warte jakieś 4 zł. Więc skoro sama córka jest warta 4 zł to ile jest warta córka razem ze starą *****? Na pewno nie 2,07. A teraz to co najważniejsze. Prezes** MUSI do końca roku wprowadzić textilmarket na giełdę, bo jeżeli nie, to fundusz skopie mu ****. Więc prezes** MUSI mieć te 90% akcji. MUSI. Nawet wtedy gdy miał zapłacić za nie 4 zł.
A teraz powiem wam coś jeszcze. Nie chodzi tylko o to, że prezes** i *********** twierdzili, że wartość akcji redanu biorąc pod uwagę tylko textilmarket wynosi 4 zł, ale oni przez cały ten czas piali z zachwytu jak to pięknie ta córuchna się rozwija. Taka coraz bardziej ****** i *******. Normalnie dziołcha że ino palce lizać. Te wszystkie wywiady, czaty itp. są. Ludzie klupowali akcje albo trzymali, między innymi ja, bo kto by nie chciał takiej dziołchy? I jeżeli zmuszą ludzi, i między innymi mnie, do oddania im akcji po 2 zł, to nie wiem czy w k.k są stosowne paragrafy na takie działanie. Ale wiem, że są w kodeksie cywilnym. I wiem że jest coś takiego jak pozew zbiorowy.