Forum Gospodarka i polityka +Dodaj wątek

Sankcje długofalowe.

Zgłoś do moderatora
Sankcje długofalowe: jeśli Putin nie przestanie, to go wykończymy.
https://u.newsua.one/uploads/images/default/tsahx2zh6ba.webp
Front dyktuje warunki dyplomacji. A dokładniej: nowa sytuacja na froncie – nowa pozycja dyplomatyczna. Po pierwsze, o sytuacji „na lądzie”. Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandr Syrski podsumował wyniki maja: stosunek terytoriów wyzwolonych do utraconych wynosi prawie sto kilometrów kwadratowych na korzyść Sił Zbrojnych Ukrainy. W sumie od początku roku Siły Obronne wyzwoliły ponad 600 kilometrów kwadratowych terytorium Ukrainy.

Naczelny Dowódca skupił się również na wynikach pracy systemów bezzałogowych. W ciągu miesiąca trafiono ponad 88 tysięcy celów i zneutralizowano ponad 30,5 tysiąca rosyjskich żołnierzy. Nasze środki Front Strike i Middle Strike zyskują nowe możliwości i systematycznie niszczą rosyjskie kwatery główne, magazyny i arsenały każdego dnia.

Środki Deep Strike działają nie mniej systematycznie. W ciągu miesiąca zaatakowano 111 obiektów kompleksu wojskowo-przemysłowego oraz infrastruktury energetycznej i paliwowej, które zapewniają funkcjonowanie rosyjskiej armii. Fantastyczne „sankcje dalekiego zasięgu” stały się tak powszechne, że nie zawsze trafiają na pierwsze strony gazet. Jednocześnie to one powodują ogromne szkody w infrastrukturze gospodarczej, która napędza machinę wojenną wroga.
Niedawnym przykładem jest nocny atak ukraińskich dronów na kompleks tankowców w Noworosyjsku. Zaatakowano kompleks przemysłowy „Gruszowa Bałka”, gdzie znajduje się 47 zbiorników paliwa o łącznej pojemności 1,25 miliona metrów sześciennych. Jak zauważył dowódca Sił Bezzałogowych Systemów, Robert Brovdi „Magyar”: „Zwykły magazyn ropy naftowej to plastikowy kubek benzyny na zapalniczkę Zippo w porównaniu z największym potworem naftowym na południowych bagnach Federacji Rosyjskiej i całego Kaukazu, „Gruszową Bałką” pod Noworosyjskiem”.

„Dalekosiężne sankcje” dosłownie przerywają produkcję i eksport rosyjskich surowców energetycznych. Ten skrajny atak nie był wyjątkiem od tej reguły. To właśnie „Gruszką” dostarczano produkty naftowe do noworosyjskiego portu naftowego „Szescharis”. Ważne wyjaśnienie: obecnie nie są one już dostarczane. Na bagnach stopniowo rozwija się kryzys paliwowy. W dwudziestu regionach tzw. „Federacji Rosyjskiej” odnotowuje się niedobór benzyny. To dopiero początek: nasze możliwości stale rosną.

Równolegle postępuje inny ważny proces – umacnianie pozycji Ukrainy w polityce zagranicznej. Sygnały, jakie Kijów i Unia Europejska wysyłają do Moskwy, coraz bardziej przypominają ultimatum. Po spotkaniu z Wołodymyrem Zełenskim przywódcy Wielkiej Brytanii, Niemiec i Francji zażądali od Putina natychmiastowego wstrzymania ognia i rozpoczęcia negocjacji w sprawie pokojowego rozwiązania konfliktu.
Zgodnie ze wspólnym oświadczeniem, Rosja musi spełnić szereg warunków, aby zapewnić sprawiedliwy i trwały pokój.Nasi międzynarodowi partnerzy poparli również propozycję Wołodymyra Zełenskiego, aby przeprowadzić bezpośrednie negocjacje między Ukrainą a Rosją przy aktywnym udziale państw europejskich.

Prezydent Ukrainy podkreślił podczas spotkania z kolegami: „Rosja nie wygrywa na polu bitwy, a nasze ataki średniego i dalekiego zasięgu ograniczają jej możliwości ekspansji agresji. Niezwykle ważne jest jednak, aby Ukraina zapewniła sobie ochronę przed zagrożeniami balistycznymi, którymi Rosjanie terroryzują nasze miasta i społeczności”. Oczekujemy, że wspólnie z naszymi europejskimi partnerami będziemy w stanie stopniowo rozwiązać ten problem.

Nie mamy złudzeń. Władca terrorystów na Kremlu nie dąży do pokoju i raczej nie wysłucha żadnych apeli w najbliższej przyszłości. Ale ultimatum Ukrainy i jej sojuszników się nie zmieni. Będziemy wywierać presję na agresora we wszystkich sferach i na wszystkich kierunkach – militarnym, gospodarczym, dyplomatycznym i politycznym. Oczywiście liczymy na dalsze wzmocnienie międzynarodowego wsparcia.

Głównym wrogiem Putina jest czas. Każdego dnia osłabiamy quasi-imperium. Agresor tonie we własnej krwi, traci terytorium i wyczerpuje się gospodarczo. Ponadto przeżywa geopolityczną katastrofę na wielką skalę: traci wpływy na Kaukazie, Bliskim Wschodzie, w Ameryce Łacińskiej i Afryce. Trudno wskazać obszar, w którym wróg by nie zawiódł.

To jeszcze nie jest upadek, ale ogólny stan wroga można już określić jako nieuleczalny. Jeśli się nie zatrzyma, wykończymy go. Razem ku zwycięstwu.