Najlepszym rozwiązaniem by było, jakby to ścierwo zdjęli z gieldy.
Nic dobrego nie czeka tu akcjonariuszy. Można wziąć za wyznacznik, że prezesowi nawet już nie zależy na firmie, wzroście jej wartości, a co za tym idzie ludziach, którzy mu zaufali i papier nabyli, by stać się niejako częścią firmy i zarabiać na jej wzroscie.
Jak trzeba było opylic akcje pod szumnym i górnolotnym nickiem CEO, bujał się po forach i kit wciskał.
Jak spieniezył papier, to słuch po nim zaginął, a jedynie zainteresowani odnaleźli go w mediach społecznościowych, jak za m.in. kasę akcjonariuszy, którzy mu zaufali lansuje się po świecie i inwestuje w swoją kobietę, ale niestety jedynie produkty medycyny estetycznej.
Oszczędź pan prezes wstydu i pokaz, ze masz jeszcze resztki honoru, ktory tak podkreślałeś przy opychaniu akcji...