Im więcej czytam po perspektywach rozwoju VR tym bardziej nabieram przekonania, że inwestycja w Carbon może być interesem życia. Na razie Carbon to niewielka część mojego portfela, ale rozważam opcję sprzedaży innych akcji i wejście w Carbon z większą kasą. Żeby jednak nie ulegać myśleniu życzeniowemu spróbujmy zastanowić się przy jakich warunkach inwestycja w Carbon okaże się błędem. Zły scenariusz nr 1: dynamiczna sprzedaż urządzeń VR ulegnie z jakiegoś powodu gwałtownemu zahamowaniu, np. z powodu wynalezienia jakieś nowocześniejszej technologii, przy której google VR przestaną być atrakcyjne. Raczej mało prawdopodobne. Zły scenariusz nr 2: Urządzenia VR sprzedają się nadal z obecną dynamiką, w wyniku czego gry na google zaczynają produkować wielkie studia zalewając rynek wysokobudżetowymi produkcjami, które zepchną na margines sprzedaży nasze Wizardsy i Warhammery (przyszłe). Taka opcja jest juz bardziej prawdopodobna, ale, po pierwsze, wyprodukowanie takich gier wymaga czasu, a po drugie, jeśli ten "tort" będzie tak duży, to nawet mały kawełek będzie dla Carbona prawdziwą żyłą złota. Zły scenariusz nr 3: Nowe gry Carbona okażą się klapą. Również mało prawdopodobne. Bardzo rzadko się zdarza, by kolejne odsłony udanych i lubianych gier danego producenta rozczarowywały graczy. Wiedżmin 3 był lepszy do W2, a W2 lepszy od pierwszego. Każda kolejna odsłona sprzedawała się lepiej od poprzedniej. Tak było też w przypadku gier 11Bit i innych studiów. Jakie inne zagrożenia i ryzyka widzicie?