Tak sobie na tej giełdzie jestem już trochę i widze ze od nastu lat jest ściganie się ulicy z moderatorami kursu... kto ma szczęście ten szczęściarz... ale wielu zrobi dil na jednej spółce a zaraz te pieniądze straci na innej ... i tak w kółko... obecnie widać ze chodziło tylko o sygnał ze moze dana spółka nagle zacznie produkcje dla militariów ... I tak przeskakiwanie ze spolki na spółkę poiwzana z branżą i czekanie na zyski w 3 dni... a poza tym? Codzienność to mozolne wspinanie po kilka procent przez miesiąc a potem spadek w jeden dzien do punktu startu..... a podstawowa idea... "jestem akcjonariuszem i dostaje regularną dywidendę" bo spółka przynosi zyski to jakaś mrzonka... tak że to zwykła gra jak w totka... no cóż jesteśmy wszyscy wciągnięci w ta zabawę