Właśnie zamykamy okres ostatniego roku na poziomie dokładnie sprzed 12 miesięcy. Cały rok gdy giełda rosła, Toya właśnie utraciła. Quo vadis Toya?!
W tym czasie jeden fund wyszedł, Norge Bank wszedł. Papiery się mielą na dużo niższym wolumenie niż na wzrostach i to daje jakieś tam pozytywne myślenie na przyszłość. Ale co dalej?! To już jest trend… niestety, spadkowy. Gdzie jest koniec? Do jakiego pułapu dojdziemy i dlaczego spółka, która notuje rok do roku rekordowe obroty oraz zyski inwestując w dalsza ekspansję spada?!
Zachęcam do dyskusji.
Mi kropki niestety przestają się łączyć w jedna całość .