Standardy przemysłu 4.0 są zalecane firmom produkcyjnym, ale różne dane wskazują, że polskie przedsiębiorstwa są dalekie od chęci wypełnienia tych zaleceń. Jak wygląda sytuacja z perspektywy Cisco i Sevenet? W jakim stanie jest cyfrowa transformacja przemysłu w Polsce? Przemysław Kania: Na podstawie bogatego doświadczenia współpracy Cisco i Sevenet z firmami produkcyjnymi w zakresie wspierania ich biznesu narzędziami IT mogę powiedzieć, że obserwujemy rewolucję cyfrową w branży produkcyjnej. Często jednak producenci zachodni są bardziej zaawansowani we wdrażaniu cyfrowej zmiany. Efektywność rodzimych producentów jest o około 40 proc. niższa od tej, jaką osiągają zachodni konkurenci. Ci ostatni są o wiele dalej we wdrażaniu standardów przemysłu 4.0. Jednak w Polsce również dochodzi do ciekawych wdrożeń i możemy pokazać fantastyczne przykłady firm, które rozwijają się dzięki wykorzystaniu technologii. Z reguły są to filie zachodnich korporacji i ich bliscy kooperanci, ale stale przybywa w tym gronie przedsiębiorstw z wyłącznie polskim kapitałem. Wiele wskazuje, że ta tendencja będzie się nasilać. Rafał Chomicz: Z danych GUS wynika, że nadal wiele dużych firm produkcyjnych nie korzysta z nowych technologii, by zmniejszać koszty i poprawiać swoją efektywność. Przemysł traktuje swoje narzędzia IT wciąż bardzo lokalnie — jeśli sieć komputerowa, to w jednej lokalizacji i na potrzeby jednego zakładu. Jednak rozwój firm, tworzenie oddziałów w różnych lokalizacjach łączą się z potrzebą skomunikowania sieci biur, fabryk tak, by podlegały jednemu centrum decyzyjnemu.
Z drugiej strony pojawia się obawa o bezpieczeństwo rozwiązań IT obsługujących sieć rozproszonych zakładów, a obawa ta dotyczy nie tylko sieci komputerowej, ale i kluczowych informacji (dane projektowe, finansowe, personalne itp.), jakie za jej pośrednictwem są przesyłane. W ostatnich latach chęć modernizacji, poprawienia konkurencyjności i efektywności zaczyna brać górę. Dlatego tacy dostawcy jak Cisco i integratorzy jak Sevenet odnotowują wzrost popytu na zaawansowane technologie. Jakie względy skłaniają firmy produkcyjne w Polsce do zainteresowania nowoczesnymi systemami automatyzacji produkcji i do ich wdrażania?
PK: W ostatnich latach polscy wytwórcy cieszą się dobrą koniunkturą i osiągają duże sukcesy — generują rekordowe przychody, coraz więcej wnoszą do PKB. Jednak presja płacowa czy coraz większe problemy z dostępem do wykwalifikowanychpracowników zmuszają tych wytwórców do inwestycji technologicznych, np. w automatyzację. Na poziomie makroekonomicznym doświadczają bodźców, które każą im sięgać po technologie. Tym bardziej że w segmencie produkcyjnym wdrożenia przebiegają dziś sprawnie i szybko, nie tak jak dawniej, gdy systemy wspierające produkcję były hermetyczne, zamknięte na działanie sieci internetowej, niezdolne do współpracy z innymi narzędziami. Obecnie integracja czy synchronizacja systemów produkcyjnych z systemami IT nie jest wyzwaniem. Tworzy to dogodne warunki do realizacji cyfrowej zmiany i to jest — dla nas — powód do optymizmu. Jest to tym ważniejsze, że często sieć produkcyjna zaczyna mieć kontakt ze światem zewnętrznym, dlatego konieczne jest zabezpieczenie tych systemów zgodnie z najlepszymi wzorcami. Jak w sytuacji coraz większego wzajemnego przenikania się systemów informatycznych i produkcyjnych zapewnić cyberbezpieczeństwo całemu środowisku wytwórczemu?
RCh: Do wdrożonej infrastruktury IT, rozwiązań data center i sieci dodajemy tarczę bezpieczeństwa. Mamy tutaj wysokie kompetencje. Mam na myśli nie tylko cyberbezpieczeństwo, a więc odporność na ataki hakerskie i nieautoryzowany dostęp, ale też niskie ryzyko wystąpienia awarii, które narażają firmę na straty z powodu konieczności zatrzymania produkcji. Najczęstszym powodem wycieku danych jest błąd popełniony wewnątrz firmy. Dlatego nowoczesne systemy przydzielania uprawnień i identyfikacji użytkowników umożliwiają stosunkowo szybkie odkrycie źródła przecieku. Oprócz obaw o bezpieczeństwo od automatyzacji często odstraszają też potencjalne redukcje kadrowe, które miałaby spowodować. Czy rzeczywiście jest się czego bać?