Witam,
Dwa lata temu mój mąż (wtedy nie byliśmy jeszcze małżeństwem) wziął kredyt na zakup mieszkania na następujących warunkach: 110% wartości nieruchomości (w sumie 350 000 zł), na 32 lata, we CHF, oprocentowanie 1.25% plus LIBOR 3M (w sumie aktualnie 4.03%). Na chwilę obecną rata kredytowa jest również obciążona ubezpieczeniem niskiego wkładu własnego oraz ubezpieczeniem pomostowym, bo developer nie wydał nam jeszcze aktu własności (ma to nastąpić najpóźniej do lipca). Ponieważ w tym czasie wartość nieruchomości wzrosła o ok. 30% zastanawiamy się z mężem nad refinansowaniem tego kredytu, aby pozbyć się obciążenia w postaci ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Być może udałoby się również uzyskać niższą marżę w banku. Nie wahalibyśmy się gdyby nie dwie sprawy. Po pierwsze nasz obecny kredyt umożliwia nam korzystanie z ulgi odsetkowej. Z tego co wiem refinansowanie go pozbawiłoby nas tej możliwości. Po drugie obecny kredyt został zaciągnięty przez mojego męża przed naszym ślubem, kiedy nie posiadaliśmy wspólnoty majątkowej. Ponieważ mąż w ramach tego kredytu posiada ubezpieczenie na życie w wypadku jego śmierci odziedziczę mieszkanie bez konieczności dalszego spłacania kredytu. Rozumiem, że obecnie jako małżeństwo ze wspólnotą majątkową musielibyśmy zaciągnąć kredyt razem, a śmierć któregokolwiek z nas nie pozwalałaby drugiej osobie na odziedziczenie mieszkania bez konieczności dalszego spłacania kredytu. Dlatego proszę o radę co zrobiłby Pan na naszym miejscu? Czy bardziej opłaca się nam zastąpić obecny kredyt nowym czy może spróbować wynegocjować w banku lepsze warunki dla obecnego kredytu? I jak wtedy wyglądają formalności? Czy wystarczy aneksować aktualną umowę kredytową? Z góry bardzo dziękuję za pomoc.