To normalna optymalizacja kosztów. Może to trochę brutalne ale tak dzisiaj wygląda duży biznes IT nastawiony na klienta z administracji publicznej, czarną robotę odwalają studenci. Czy to źle? Myślę że nie, daję się szanse młodym ludziom którzy chcą się wykazać. Sęk w tym aby firma potrafiła tym osobom konkurencyjnie wynagrodzić ich pracę i zaproponować UOP.
Filipiak jest jaki jest, jego filozofię również uważam za niebyt dobrą, ale Comarch w odróżnieniu od reszty w ostatnim czasie dawał naprawdę przyzwoity wynik.
Podsumowując, otwarcie na świeżą krew jak najbardziej tak, jeżeli idzie za tym chęć zatrzymania ludzi i zaproponowania konkurencyjnych warunków.