Hmm może sam Prezes wymienia - chociaż ostatnio słyszałem, że zamiast papieru montują w WC w podajnikach akcje.
J. Guy to prawdziwy Janusz - Janusz biznesu. Widać tutaj chęć wzorowania się i sprowadzeniu jakości oraz opinii firmy do produktów innego Janusza - Filipiaka. W końcu jak mówi klasyk: "każdego informatyka da się zastąpić skończoną liczba studentów". Widać studia w USA pomyliły trochę pojęcia, bo firma aspirująca do consulting'owej (!) to nie to samo co konsultacja studencka.
Żeby nie być gołosłownym na temat tego co obecnie dzieje się w Sygnity, kilka faktów:
http://www.pracuj.pl/praca/sygnity;kw - 49 ofert z czego prawie każda na więcej niż jedną osobę
http://www.sygnity.pl/kariera/oferty-pracy
Optymalizacje Janusza biznesu skończą się gdy przyjdzie płacić kary umowne za brak możliwości realizacji umów w skutek odpływu kompetencji z projektów. Zresztą widać to po informacjach giełdowych ponad 5 mln kary w e-podatkach, kolejne w drodze.
Firma cofnęła się w rozwoju do końca XX wieku, w wynikach nie widać, żeby kolejne coraz drastyczniejsze optymalizacje miały odwzorowanie w wynikach - jest wręcz przeciwnie, no ale na paliwo w Porsche dla prezesa musi być :)