panie brzęczku, audyt tu nie odkryje czy to był wał czy nie, bo akurat zgodnie z prawem i biznesem można sobie kupować portfele, a księgowanie kosztów jest proporcjonalne. sęk w tym, że audyt nie widzi co dalej się z tym hajsem stało. audyt jedynie może nasunąć pytania czy taki deal miał uzasadnienie biznesowe. chociaż takie pytania to można i bez audytu stawiać. będą się bronić że przecież są spółką windykacyjną, była okazja za 5,5% kupić czyli tanio bo inni kupują za 15%... formalnie wszystko gra i tańczy, tylko te dłużniki coś się ociągają ze spłatami hahaha. audyt nie widzi jakości portfela, bo nikt o niego nie pyta. tak jak nikt nie pyta po co ten miś :)
ale gdybym był prokuratorem to pytałbym o wszystko - a zwłaszcza o to, czego audyt nie widzi :)