Ja tu jestem cały czas. Rzadko się udzielam, bo po pierwsze nie ma z kim poważnie dyskutować, a po drugie nie chcę przeszkadzać "spółdzielni" w realizacji ich planu. Stoję sobie z boku i się przyglądam, korzystając z okazji inwestycyjnych :=]
Co do ewentualnych spadków...., to pamiętaj - po nocy zawsze nastaje dzień!