Wcześniej były gdybania, a czas jak zawsze pokazał. Jednak przyroda przewidywalna :)
co prawda jeszcze na wolumenach do pełni szczęscia brakuje, ale można już "odhaczyć" zjawisko.
Zatem idźmy dalej. Jak sądzicie czy teraz lecimy na wyczekiwane przez wszystkich od 100lat (bo fundamenty tak by wskazywały i otoczenie rynkowe) 8/9/10...zł?
Czy może zgodnie z wyrażonymi nie raz chęciami zakupowymi wielmożnego(ych), prawdziwe zakupy zaczną się zdecydowanie niżej? 3.50, 3, 2.50, 2 zł ...? Niektórzy tutaj to nazywaja sternikiem :)
Innymi słowy, czy teraz czas jest na dalsze pozbywanie się żeby z tym co jeszcze zostało w ręku potem nie być 10-50%... na minusie, czy może już zaczynać kupowanie?
...oczywiście czas pokaże.
do el_ninio ->> nie, nawet przez chwilę nie powątpiewałem :), byłem ciekaw co na to reszta forumowiczów. Aczkolwiek gdyby taki wybryk natury mi sie przytrafił po latach to
warto by było to sobie odnotować bo to coś niecodziennego ;)