A mi się wydaje, że jest sporo osób, które mają problemy z logiką i wyciąganiem wniosków. Posługujcie się argumentami, a nie emocjami. Macie błędne rozumienie, co znaczy gorzej, właśnie z tego powodu. Odstawmy na bok samo CLC oraz ten konkretny spór i zastanówmy się nad suchymi faktami. Mamy produkt instalowany w systemie rozproszonym, którego skuteczność i wydajność są technicznie ograniczone. Nie da się tym optymalnie sterować, a koszty utrzymania, konserwacji oraz utylizacji (ciągłe dojazdy, naprawy, wymiany części) są gigantyczne. Na dodatek na horyzoncie już widać nowe podatki, a opłacalność tego rozwiązania drastycznie spada wraz z upływem czasu i pojawianiem się nowych źródeł energii. Szybki postęp technologiczny tylko ten proces przyspiesza. Co to oznacza w praktyce? Albo państwo nałoży kolejne daniny, albo ludzie będą te instalacje masowo wyrzucać przed drzwi jak stare kineskopy i komputery PC z tą różnicą, że tutaj problem z utylizacją odpadów będzie nieporównywalnie większy. Jeżeli w Waszym rozumieniu taki scenariusz to jest „lepiej”, to pozostaje tylko pogratulować. Teraz dorzucisz, do tego CLC, które pobiera 50% zysków przy limitach rocznych zużycia (około 4500kwh) posługując się hasłem AI, zawyżonymi cenami, gdzie szykuje armię handlowców by wciskać, takie rozwiązania głównie starszym ludziom (bo pewnie tak będzie) czyli doprowadzą do całkowitego braku opłacalności mikroinstalacji. Te rozwiązania nadal lobbuje CLC, prezes ciepłownictwa oraz środowiska - zbiegiem okoliczność z Krakowa. Swoje porażki i kompletny brak planowania ci decydenci po prostu przenoszą na zwykłych obywateli – dokładnie tak samo, jak za pomocą "lewarów finansowych" przenosi się ryzyko na akcjonariuszy. Oczywiście szkoda osób, które tu wiszą, jednak patrząc globalnie, w szerszym kontekście makroekonomicznym, koszty te są akceptowalne. Ludzie ci podjęli ryzyko na własne życzenie, ślepo wierząc w z góry wadliwy model biznesowy (obecnie, w okresie rozwoju/przed nasyceniem inna sprawa) – niezależnie od tego, jak bardzo jest on teraz lobbowany i sztucznie podtrzymywany przy życiu przez państwowe dopłaty.