Pojawia się dobre info, obiecujący raport, firma dobrze rokuje - to idealny moment dla cwaniaków - wszyscy myślą że będzie pompa po takich wiadomościach a tu na odwrót - ten kto tego nie rozumie sprzedaje w tym idealnym dla spekulanta momencie to co kupił za 2,5 po 1,5. Dołuje się do chwilowej gry - kupujesz za 1,5 jest jakieś info rkurs ośnie do 3,2 i od razu sprzedajesz, ale naturalnie innym wmawiasz chwilę wceśniej że będzie szybko 10. Wszyscy na to liczą, nakręcają się kurs rośnie,, tworzy się płynność i cwaniak łatwiej sprzedaje to co nakupił w bardzo dużych ilościach po 1,5, ci co kupili po 2,5-3 na ogół już tylu akcji co on nie mają, no i liczą na to 10 no choć na 4 bo też chcą zarobić, Najnaiwniejsi dołączają się na samej górce czyli nbp 3,3 bo tak przecież ładnie rośnie. Potem nagła sprzedaż zaplanowana wcześniej przez cwaniaka a odbywająca się potem najlepiej o 9:00 rano i... historia zatacza koło. Pazerrność , naiwność i brak wytrwałości gubi 90% inwestorów. Pozostaje kupować i sprzedawać po pewnej części z całości posiadanych akcji na przewidywanych kursowych skrajach z myślą o strzałach co jakiś czas (koło nie kółko) albo wyczaić dobrze rokującą spółkę, cierpliwie czekać i przy odrobinie szczęścia faktycznie po np. 2 latach jest się posiadaczem akcji jak cd-project czy mercator, jeśli wcześniej nie sprzedało się ich przy +30%. No ale to ostatnie to nie dzieje się na większości spółek. Pierwsze natomiast dzieje się na niemal każdej spółce - łatwo zapominamy że giełdą rządzą duzi i jeśli nie są insiderami to nie czekają na + 500% czy +/-5% jak leszcze tylko zarabiają setki razy tyle co leszcze metodą -35/+35%. Sorry że dla niektórych to oczywistości i banały, ale nadal większość początkujących tego nie kuma przez co żerują na nich typowe pasożyty.