Mroczuś jakie zejście - to obóz szturmowy jest!
Wiem że nazwa zobowiązuje, ale jak wychylić głowę z namiotu to wiesz nie za przyjemnie, otoczenie nie sprzyja.
Zamiecie, ciemność, wicher prosto w twarz - słońca z cztery lata nie widziałem a w środku ciepło, tyrolska, pasztet drobiowy, w niedzielę Vifon no i
ogólnie towarzystwo zacne ale raki naostrzone.
Tylko .uwa te chmury!