Najgorsze, co można zrobić w życiu, to:
1. pożyczyć komuś kasę
2. poprosić, żeby ktoś zainwestował w twoją spółkę = w zasadzie prosić, żeby ktoś pożyczył tobie pieniądze.
W przypadku punktu 2., jeśli przypadkiem coś pójdzie nie tak, a przecież do tej pory szło nie tak, to są wieczne pretensje i ciągłe pytania od kolegów: kiedy moja inwestycja przyniesie zwrot. Czemu jestem w plecy, nie tak miało być, obiecywałeś co innego.
Robić w takim środowisku potem operacje - nic przyjemnego. Traci się reputację, ciągną się za tobą plotki, nawet salowe szepczą po kątach. No, tak nie może być. I może to być ze szkodą dla pacjentów. A jeśli może być szkoda dla pacjentów, to pewne jest, że prof. Suwalski wręcz zniechęcał do inwestowania w ICE. I mamy odpowiedź.
Poza tym w pewnych środowiskach może być to źle widziane / niezgodne z etyką, żeby naganiać na swój biznes.
Dla takich doktorów to są konta / fundusze VIP, gdzie się wkłada kasę i się zapomina o sprawie, a zyski płyną.
Mniejsze, większe, ale dużo bezpieczniejsze i bez zawracania sobie głowy, a oni muszą mieć spokojną głowę.
Na pewnym etapie zagonienia w pracy człowiek naprawdę nie ma czasu, żeby zajmować się pojedynczymi szczegółami w rodzaju pilnowania inwestycji w ICE.
Ten zarzut powyżej, to jeden z serii zarzutów, które pojawiają się od początku ludzkości, zaczynających się od słów "A czemu nie?".
A zadają te pytania zawsze wiedzący lepiej, przemądrzali, a w zasadzie mądrzy inaczej, jeśli spojrzeć głębiej. Jedni lubią pojątrzyć, inni lubią postąpić kontrariańsko, tylko jak to jest zupełnie wbrew logice, to jest to po prostu niemądre, a nie kontrariańskie.
Kilka przykładów wziętych z powietrza:
A czemu nie wdrożyliśmy samochodu elektrycznego wcześniej, a czemu nie jesteśmy na księżycu?
Odpowiedź jest zawsze taka sama. Skoro tego nie zrobiliśmy, to znaczy, że nie można było.
I mam nadzieję, że tutaj nie udało się pojątrzyć tym śmiesznym pytaniem.