Nie wiem, czy się cieszę, czy nie cieszę. Po prostu to typowe PGZ. To trochę taki mały kolos na glinianych nogach, z masą problemów wewnętrznych, opóźnieniami, prezesami zmieniającymi się co kilka miesięcy. Raczej śmieszy mnie to, że oczekiwałem opóźnień gdzieś za rok czy dwa, a oni już na starcie je ogłaszają. Za chwilę jeszcze się okaże, że nikt nie pomyślał o zamówieniu linii i zamkną inwestycję może w 2029