No cóż zarząd rządzi się swoimi prawami, a mniejszościowych ma się w głębokim poważaniu. Nie pierwszy to z pewnością i nie ostatni raz mamy do czynienia z takimi numerami i pokrętnymi tłumaczeniami. W mojej subiektywnej skali spółka trafia w kategorie śmieciowe, do wyrzucenia przy pierwszej okazji. Przejrzystość w komunikacji to podstawa, z którą obecny zarząd nie jest w stanie się zmierzyć. Moja komunikacja z psem po 4 piwach jest na wiele wyższym poziomie niż spółki z inwestorami.