Ale jeśli PKO przygotuje sensowna propozycje funduszy inwestycyjnych, to po raz pierwszy w historii klienci kupią pośrednio akcje w pierwszej fazie hossy a nie na jej końcu jak w 2007 roku. I możemy mieć codziennie wzrosty na GPW.
Przecież jest cała masa spółek, które powinny kosztować dużo więcej. Niech wiec choc część swoich depozytów przeznacza na wpłaty do funduszy a potem patrza jak im rośnie a nie spada jak ich straszyli ci, którzy wtopili w 2007.
Komuch, Ty to masz pamięć. ;)
Choć mała korekta - pogadałem sobie na Twitterze. ;)