Tylko nie można na to oddzielnie patrzeć. Best nie miał pieniędzy na zapłatę kosztów komorniczych to w tym celu wygenerował te wnioski o których mówisz. Szacunki mówią nawet o 500 tys. (sic!) spraw. Wygenerowanie tych wniosków, masowe zaskarżanie spowodowało konieczność obsługi procesu, a zatem nieefektywny wzrost zatrudnienia.
Zgodnie z ustawą o kosztach komorniczych jeżeli wierzytelność była przedmiotem obrotu to w przypadku umorzenia postępowania egzekucyjnego z uwagi na bezskuteczność wierzyciel jest zobowiązany do zapłaty 150,00 zł, a zatem należy przyjąć, że celem w 2020 roku było przeciągnięcie postępowań egzekucyjnych, najlepiej na lata. Moi rozmówcy mówią, że ten proces się nie powiódł, komornicy i tak umarzali, a przed sądami obronili swoją argumentację.
Błąd polegał na tym, że we wcześniejszych latach nie wzięto tych kosztów odpowiednio pod rozwagę. Wygenerowano mnóstwo wniosków o wszczęcie egzekucji, dało to na początku pewne wpływy, zrealizowano cele, ale nie pomyślano, że w 90% reegzekucje są bezskuteczne i finalnie trzeba będzie dołożyć 150,00 zł na sprawę. Prawdopodobnie na całym przedsięwzięciu było ujemne ROI.
Gdyby lepszy dobór spraw, brak wniosku o którym mówimy to nie byłoby potrzeby dodatkowego nieefektywnego zatrudniania pracowników przy tej obsłudze.
Trudno mi szacować ile BEST ma obecnie czynnych, ale jeszcze nie umorzonych spraw co do których trzeba będzie uiścić koszty egzekucyjne, z pewnością mogą być to kwoty liczone w dziesiątkach milionów złotych (100 tys. czynnych daje potencjalnie 15 mln zł do zapłaty). Tutaj Borosuwski nabiera wody w usta, a według mnie taka informacja powinna być prezentowana dla inwestorów, którzy są zainteresowani obligacjami czy akcjami.
Podsumowując, na problemy spółki BEST S.A. należy patrzeć całościowo, jeden problem może wynikać z innego pozornie niezwiązanego.