Problem jest zdecydowanie głębszy. Oczywiście zgadzam się co do inwestycji. Weźmy na tapet skup akcji własnych. Jeżeli są nadwyżki finansowe, a akcje są niedowartościowane ma to sens. W dobie mizernych wyników w zakresie sprzdaży obligacji, wysokich kosztów kredytów, to uszczupla możliwości działania spółki. Chodzi wyłącznie, aby główni akcjonariusze mogli jeszcze coś sensownego ze spółki wyciągnąć, kupić zagranicą nieruchomości itd. Oczywiście to tylko moja opinia, każdy ma prawo samemu wyciągnąć wnioski.
Prezes zarządu w swoim przekazie jest osobą cyniczną albo uprawia życzeniowe myślenie (wishful thinking). Od wielu lat powtarza, że podaż wzrośnie, ceny spadną. Narazie tego nie widać, teraz podobna retoryka odnośnie wakacji kredytowych, na marginesie kompletnie błędna.
Oprócz mizernych zakupów w ostatnich latach zbyt znacząco wzrosło zatrudnienie w BEST S.A. oraz spółkach zależnych. Wynika to zbytniego rozbudowania procesów, a także projektów które nie mogły dać efektu (payhelp, zbyt rozbudowane procesy sądowo-egzekucyjne).
Zaniedbań oraz błędów do których należy zaliczyć:
- zakup akcji kredyt inkaso;
- błędne prowadzenie projektu payhelp
- przerost procesów i zatrudnienia;
- zaufanie hochsztaplerom;
- kiepskie inwestycje w portfele (zbyt mało);
- generowanie zbędnych kosztów w projektach z góry skazanych na porażkę (generowanie wielostronnicowych wniosków do komorników).
nie da się poprawić w jedną dobę czy nawet solidny rok. Dla mnie najlepszym miernikiem jest porównanie danej spółki z konkurencją w branży, bo działaja w tym samym otoczeniu np. porównujemy banki między sobą czy spółki gamingowe, odzieżowe. Tutaj należy porównywać z głównym rywalem Kruk S.A. i to jest przepaść.