Widzimy, że nawet kupując akcje po ok. 7 złotych średnio, zysk z takiej operacji byłby gigantyczny. A przecież akcje przez lata kosztowały znacznie mniej, nawet 3,15 zł za sztukę, wolumen obrotów w tym okresie wyniósł blisko 100% kapitału, co oznacza, że akcje z FF obróciły sie dwukrotnie, to znaczy że akcjonariat ten uległ teoretycznie wymianie w całości, to znaczy, że obecni posiadacze akcji mają teoretycznie śednia cenę zakupu poniżej nominału, czyli znacząco mniej niż obecni członkowie zarzadu. To pokazuje, że teoretycznie inwestor z planami wrogiego przejęcia mógł bez problemu zebrać z rynku np. 25-30% akcji po średniej cenie poniżej nominału i już jest dobrze zarobiony. Problem jednak w tym, że nie miałby on komu tych akcji sprzedać na rynku, ponieważ, jak widzimy ostatnio, nie ma tu popytu
Taka moja spekulacja