Już całe lata temu zostało udowodnione, że ni(e)jaki xyz to żałosny mitoman, którego "giełda, inwestycje itp. itd." istnieją wyłącznie w chorej wyobraźni. Wielokrotnie był łapany na zmyślaniu (typu: sprzedałem po x, gdy tymczasem takiej kwoty nigdy nie było :) ).
Scenariusz zawsze ten sam: nazmyśla się mitoman i naprodukuje szukając atencji, wkrótce zaczyna mieszać się w zeznaniach i ucieka do budy lizać kikuty cojones (na zasadzie "hero ;) w virtualu - zero w realu...aż znów przyłazi na popularną spółkę i stały scenariusz realizuje od nowa...