Tu właśnie wchodzi różnica między pożyczką, a inwestycją. Ta druga obarczona jest większym ryzykiem i trzeba liczyć się ze stratami, a nie kombinować jak przejąć i zarobić. Najpierw była inwestycja 10 mln Euro, później dali pożyczkę pomostową, chyba na 7 mln złotych i zaraz zażądali spłaty, w połączeniu z pożyczka od DC i blokowaniem kolejnych inwestycji doprowadzili do takiej sytuacji. Tu nie chodzi o bronienie Pani Olgi, tylko ogólnie nakreślenie jak działa CLC. Japończycy dali najwięcej, bo to kwota z 2014 i mimo niepowodzenia w 2018 nie pogrążyli spółki, czekali. Co z tego, że dalej nie chcieli wykładać pieniędzy, to był okres dołu Saule, które miało start 2.0, ale już z CLC na karku. Oni wykombinowali jak przenieść ryzyko tej inwestycji na Saule i Panią Olgę i w sumie pewnie lepiej by wyszli gdyby nie wbili się do zarządu, zresztą była oferta odkupienia akcji więc teraz sami piją, co nawarzyli.