Ja jestem zdania, że to właśnie przez te dwie firmy padło Saule. Jak tylko wyszło, że jest zmiana koncepcji na IoT, to zaraz pojawiły się problemy, opóźnienia, cyrograf i zaraz roszczenia o zwrot pieniędzy. Pomijając fakt, że blokowali zewnętrzne inwestycje z Kanady czy Indii, to jak tylko wyszedł fakt braku możliwości implementacji w panelach, CLC już wiedziało strategię przejęcia i sprzedaży, co potwierdzają ich działania - tego samego roku pożyczyli i zaraz kazali zwrócić pieniądze, 2023 ( jak do nich dotarło). W 2021 powstała fabryka, 2022 partnerstwo z SES-imagotag, lider etykiet. 2024 dostali nagrody na EPO, ale to już zaawansowane problemy. Firma z Japonii zainwestowała 120 mln w 2014, a CLC w trzy lata stracili zainteresowanie i pogrążyli spółkę. To problemy finansowe CLC odbiły się na Saule, wojna oraz porażki u południowych sąsiadów, potrzebowali środków, nosek chytrusek zobaczył ogromny wzrost dotacji w 2023 i potencjalnie łatwą kasę publiczną. Rozumiem, że ich pierwokup technologi spalił na panewce, a chęć zysków przyćmiła Saule i ich potencjał. Jednak jak sprawę rozegrali by odzyskać kasę, to było problematyczne i jest głównym powodem sporu. Kiedyś pewnie taki manewr przeszedł by bez większego echa, tylko CLC potwierdziło, że nie idą z postępem. Tak jak nie przewidzieli zmian technologicznych we własnej branży, nasycenia mikroinstalacji, tak i nie przewidzieli, że inaczej już się patrzy na tego typu praktyki, a praw i przepisy lepiej bronią interesy spółek. W tym wszystkim DC24 pełni rolę pomocniczą, Dawid po znajomości wskazał ich i to był gwóźdź do trumny i też potwierdza strategię przejęcia i sprzedaży, cyrograł Pani Olgi. W mediach były i będą różne zagrywki z jednej i drugiej strony, ale fakty pokazują chyba jasno, że technologia jest przyszłościowa, tylko pogromcy startupów przez swoje decyzje zakopali potencjał technolgiczny, bo nie mogli go wykorzystać, a w przyszłości doprowadziłby do konkurencji. Strategia do wytłumaczenia, sposób i okoliczności masakryczne. Doliczając stawki instalacji i moralność osób w firmie - upadek wizerunku. Moja opinia jest, że nie do odbudowania przy ich prehistorycznych metodach. Tylko hasła rzucają nowoczesne, pewnie czytając fora ( jak ktoś dobrze się wczyta i później spojrzy na raporty to znajdzie słowa klucze i korelację - ostatnio użyli "transparentność", co jest aż komiczne w ich wykonaniu)