w tych wywiadach trochę nie podoba mi się kręcenie na temat podziału zysku i współpracy z wydawnictwem. Prezes zawsze mówi jaki to on ma wybór i że czas pokarze. Może zmienią wydawnictwo może nie, ale że ogólnie dobrze im się współpracuje.
A prawda jest taka, że wyboru nie ma żadnego, może i on steruje spółką na porządku dziennym, ale jednak na decyzje strategiczne jak wydawca czy też podział zysków to wpływu nie ma, ponieważ Toplitz (czy tam spółka matka) jest jednocześnie głownym udziałowcem i to oni rozdadzą karty. Więc dlaczego prezes tak bardzo boi się o tym otwarcie powiedzieć ?