To się nazywa potrącenie. Obejmuje się akcje niby za gotówkę, ale się jej nie płaci. Potem spółka kupuje coś od akcjonariusza za podobną kwotę i też nie płaci. Następnie spółka i akcjonariusz dokonują potrącenia wzajemnych należności. Emisja 'opłacona' a w przeciwieństwie do aportu z KSH nikt nie musi audytować wyceny tego 'czegoś' co się kupuje do akcjonariusza i nie ogłasza się co to było. Problem tylko taki, że teraz już KNF nie dopuszcza takich akcji do obrotu. Kiedyś były dopuszczane bez problemu. Spółka jakoś nie raportowała dopuszczenia akcji z tego co widzę....