Zaczalem sie troche zastanawiac jak to interpretowac (bo jak rynek to zinterpretowal, to widzielismy po spadkach).
Nie wiem jak Wy, ale ja klade na szale takie rzeczy:
Niby rozwiazanie umowy z NCBiR jest zle, bo perspektywa zblizajacej sie kasy zniknela - no ale niby tez dobrze, bo jeszcze nie wplynela od nich ani zlotowka, wiec stan kasy sie nie zmienil.
Niby zle, bo przepadla umowa - no ale niby dobrze, bo to nie ktos wypowiedzial umowe firmie, tylko firma wypowiedziala komus umowe.
No i teraz tak:
- wiemy ze emisja poszla sredniawo (delikatnie mowiac)
- wydaje sie, ze firma za chwile przepali kase i bedzie probowala pozyskac znowu
- poki co nie ma informacji o zadnym 'dobrym wujku' ktory wpompuje kase w ta firme
..no to pytanie: czemu w takiej sytuacji wypowiadac umowe z NCBiR, ktora potencjalnie mogla troche wspomoc spolke?
Ja widze dwa wyjscia:
- albo jest perspektywa pozyskania pieniedzy, ale tej mozliwosci nikt z nas nie dostrzega.
- albo umowa z NCBiR byla skonstruowana na tyle dawno i na tyle szczegolowo, ze wymagane tam funkcjonalnosci nijak maja sie do tych, ktore po kilku(nastu) miesiacach pracy z klientami DAT chce implementowac u siebie w produkcie. W sensie, wiesz: w umowie bylo o funkcjonalnosciach typu: "doklepmy jeszcze mikroplatnosci i wiecej postaci z gwiezdnych wojen", a po paru miesiacach pracy okazalo sie ze klienci DAT wola jednak DLC i wiecej postaci ze Star Treka. Wiec umowa wymagalaby implementacji bajerow ktorych nikt nie potrzebuje - a skoro tak to i tak i tak mozna ja odrzucic.
Zastanawiam sie po protsu, jak interpretowac ten ruch z wypowiedzeniem umowy, ktora dawalaby troche kasy do firmy, ale jednak z jakiegos powodu zostala odrzucona?