Zadłużenie jest ok o ile jest wydane tak, że zarabiasz dodatkowo więcej pieniędzy, niż potrzebujesz na spłaty. Zadłużenie AFORTI 200 baniek x 10% rocznie / 12 misiećy to co miesiąc odsetki 1,7 bańki (liczone tak na oko). A prawie cały biznes to wymiana walut, na której zarabia się bardzo bardzo mało. Faktoring praktycznie nie istnieje (kupione w sierpniu faktury za 300tyś !, śmiech na sali). Collections wygląda w miarę zdrowo. Ale raczej też nie zarabia kokosów. Reszty biznesów nie ma. A gdzie spłata obligacji czy co oni tam sprzedawali? Nie widzę tego, Aforti nie generuje gotówy, raczej ją przepala. Ja widzę spółkę, która leci w spirali zadłużenia. Stąd się wzięła sprzedaż akcji tej spółki londyńskiej do drobnych inwestorów. Czy jakikolwiek gruby miś im zaufał i dał kasę? O JC nie wspominam, bo juz zdaje sie wycofał.