W demokracji powinny byc przestrzegane "najwyzsze standarty" jesli chodzi o ludzi na świeczniku W panstwach o długiej tradycji demokratycznej np Anglii zamieszani w aferze Epstejna zostali od razu odwolani z pełnienia funcji publicznych W panstwach o slabej tradycji demokratycznej tak sie nie dzieje - mamy raptem 30 lat demokracji Winni temu nie są politycy ale niewyrobiony wyborca ktory czesto w ocenie zaistniałej sytuacji kieruje sie nie rozumem a ideologicznymi uprzedzeniami Jesli mozna krasc ,oszukiwac ,głosic antysemickie hasła i zawsze w wyborach zdobywac głosy wyborcow to po co byc szczerym Pozostaje szanowac blizniego to w rzeczywistosci grabić gostka bo i tak on nie wyciagnie wnioskow