Nawciskali nam tu bajek i przyszła weryfikacja. Prezes podkulił ogon, już nie udziela wywiadów i nie robi webinara. Jedyna nadzieja, że akcjonariusze, którym opchnął akcji po średnio 32 zł wezmą go za gębę i albo weźmie się do roboty, albo niech szukają nowej osoby. Tylko to musi być człowiek orkiestra, bo z czego mu płacić, jak w kasie pusto. Tutaj powinno być 14 mln przychodu kwartalnie, a nie 10 mln. Pozostaje wierzyć, że będą chcieli, żeby kurs wrócił chociaż na 33 zł.