Zyski tu przyniesie ostateczne wezwanie wynegocjowane przez Allianz... Jeśli ktokolwiek tego nie rozumie, to nie pojmuję co robił przez ostatnie ponad pół roku, nie wspominając o wielu miesiącach poprzedzających tę sytuację, gdzie szachrajstwa kursem stały się oczywiste, nudne i wręcz śmieszne dla każdego rozumnego... Albo będzie ostateczne wezwanie, albo Tomuś będzie musiał zacząć wypłacać dywidendę na normalnych zasadach sobie, funduszom i inwestorom indywidualnym, którzy nie dali się wymęczyć tymi zagrywkami... Wszystkie te czary sprowadzają się tylko do tego, by odebrać inwestorom indywidualnym jak najwięcej akcji przed normalizacją sytuacji i moim zdaniem tyle w temacie dla wszystkich na zawsze tu... Pozdrawiam uważnych i wytrwałych :)