Niezupełnie, bo skoro mamy porównawcze okresy i jest Polska/Europa/Azja, to mogę zakładać, że popyt jest z grubsza stały. Nie sądzę też, żeby robili biznes na zasadzie sprzedamy byle gdzie, tylko na zasadzie jakichś relacji z klientami.
Jasne, częściowo mogą tak sprzedawać jak piszesz, ale jeśli w tym samym momencie w Polsce jest mniej więcej płasko, a reszta Europy nie i Azja rośnie, to w tym momencie teoria norm środowiskowych pada. W Polsce są podobne normy do zachodnich, a jest znacznie mniejszym rynkiem jeśli chodzi o przemysł ciężki. Oczywiście to nie są jakieś twarde dowody, po prostu taką mam opinię na temat tego, co się dzieje w spółce.