Witaj różo!
W pełni podzielam Twoje zdanie, też się zastanawiam czy ci zdolni maklerzy zaczną kupować krezusa - największą 'okazję' na giełdzie. A co do wyników jaka to różnica i tak i tak kursu nie podskoczy wyżej niż szef pozwoli (patrz hutmen).
Mnie zastanawia czy faktycznie nie kwalifikuje się to (zakupy akcji) jako działanie na szkodę spółki - według jakiego klucza są dobierane spółki - z pewnością nie ekonomicznego ani logicznego.