Myślę, że to ślepa uliczka - nie możemy przyjmować, że każda spółka z branży ecomm będzie wyceniana tak samo.
Pamiętajmy, że SFD to biznes asset-heavy, co widać po saldzie zapasów i zadłużeniu (rosnącym). Innymi słowy każda złotówka wygenerowana w przychodach musi być reinwestowana w odtworzenie zapasu, nie jest wprost dostępna do wypłaty akcjonariuszom w formie dywidendy. Biznesy ecommerce, które nia posiadają własnego inventory (np. marketplace'y) generują gotówkę, która wprost odkłada się na rachunku bankowych. Dlatego też są wyżej wyceniane.
Wracając do naszego SFD - żeby tutaj zmaterializowała się wycena na poziomie 7.5 zł to fundamentalnie spółka musiałaby przez kolejne 5 lat rosnąć na przychodach po 45% i podwoić marżę EBIT. To byłoby możliwe tylko w przypadku radykalnej zmiany modelu biznesowego lub osiągnięcia bardzo mocnej pozycji rynkowej, a więc raczej niemożliwe.
Pamiętajmy, że ostatnie dwa lata cały ecommerce rósł na sterydach koronawirusa. Obecnie megatrendem jest powrót do normalności i do zakupów w offline, co będzie impactować rentowności w całym sektorze.